media

Ledwo co napisałam, że przewodniczący rady nadzorczej Polskiego Radia w Kielcach nie potrafi przeprowadzić konkursu na prezesa, czy wiceprezesa radia, a tu wczoraj ukazała się w mediach informacja, potwierdzająca moją tezę. Nie czekałam na to potwierdzenie, bo co wiem to wiem na pewno, ale potwierdzenie przyszło samo. Co się stało? Otóż, jak tłumaczy przewodniczący, konkurs został źle ogłoszony, ponieważ w jego treści pominięto dwa ważne słowa. Jakie? Tego nie chce powiedzieć, a znudzeni dziennikarze specjalnie nie dopytują. 
Ile zapłacono za źle  napisane, teraz unieważnione ogłoszenie, nie wiem. O to też dziennikarze nie pytają.

Marzena Sobala

Ucieszyła mnie afera z Kamilem Durczokiem. Ucieszyła , bo dała nadzieję rozpoczęcia dyskusji  o stosunkach  jakie panują w mediach.  A one  decydują  o poziomie przekazu dziennikarskiego.  O tym oczywiście powinniśmy rozmawiać po publikacji Wprost, a nie o tym kto, co i  z kim.
Co się stało  właściwie? Ano, wielkie nasze wspólne przyzwolenie się stało!
Redaktor naczelny Wprost ma kryminalną przeszłość i stworzył pismo  oparte na insynuacjach, donosach , anonimowych wypowiedziach, sugestiach, oskarżeniach. I nikt nie reaguje. „Wprost” chwali się , że jest najbardziej cytowaną gazetą w Polsce. 

Marzena Sobala

Kilka dni temu w Gazecie Wyborczej czytając artykuł natknęłam się na takie oto zdanie. Cytuję z pamięci.

Lekarze zarabiają już czasami więcej niż dziennikarze.
To przewrotna i tak nieprawdziwa teza, że nie warto było się denerwować, tracić energii  na irytację. Pozostawiłam na uwięzi moją wybuchowość i roześmiałam się serdecznie.
Niestety za kilka dni, red.  Jacek Żakowski przy okazji polemiki w sprawie uposażeń górniczych, posłużył się przykładem zarobków i przywilejów dziennikarskich.  Pisał o premiach, nagrodach, wierszówkach, telefonach, komputerach a nawet  samochodach, które czasem  otrzymują dziennikarze, aby mogli wykonywać swoją pracę.
To odcięcie od świata rzeczywistego, przedstawianie problemu jedynie z punktu widzenia warszawki i grupy znanych z gazet, radia i telewizji dziennikarzy, jest nagminne i świadczy o braku podstawowej wiedzy na temat kondycji finansowej dziennikarzy z prowincji. Czyli prawie wszystkich kolegów, bo jak wiadomo dla warszawki wszystko poza ich salonem jest prowincją.
 

Marzena Sobala
asertywność czas nieokreślony Depresja Durczok dziennikarze europarlament expośe Ida kandydaci konkurs Kopacz lekarze lewica Lubawski marszałek prezydent wybory media Ogórek papierosy Platforma PO pornografia poseł posłanka prawo prezydent prezydent Lubawski kandydaci prezydent wybory PSL psychoza Putin płuca radio Rosja sejm starosta tabletki terapia Thatcher ubodzy Ukraina umowa.praca upartyjnienie wojna wybory zarobki Żakowski

Ostatnie komentarze