Tu znajdą Państwo reportaże, wywiady, komentarzei felietony. Jednym słowem różne gatunki dziennikarstwa. Gatunki które kiedyś uprawiałam, do których czasem powracam.

Wybory do Europarlamentu
Nie wierzę w społeczeństwo obywatelskie. Jeszcze nie teraz. Nie w kraju w którym na początku dekady wskaźnik zróżnicowania  materialnego społeczeństwa, był ponad dwa razy większy niż w Szwecji i Dani, większy niż w Czechach i na Węgrzech. I ma tendencję wzrostową. Nie w kraju,  w którym 10% najwyżej  zarabiających obywateli, ma płace o 794% wyższe od najniżej zarabiających. Nie w kraju w którym nastąpiła tak  znacząca polaryzacja w sferze usług zdrowotnych czy szkolnictwa. Inaczej mówiąc gdzie kolejki do specjalisty  tworzą tylko ubodzy, bo bogaci zapisują się na dogodny termin w gabinetach prywatnych. W kraju gdzie ogłoszono wielki sukces edukacyjny, bo w testach PISA pniemy się do góry, tylko że 26 % dzieci  po zakończeniu gimnazjum, nie zna w ogóle angielskiego, a  znajomość zerową z niemieckiego wykazuje 44% gimnazjalistów. Gdzie osiągający świetne wyniki uczniowie biegają z korepetycji na korepetycje.
To rodzi frustracje.

Marzena Sobala

                                                   
Nie ma się co denerwować. Trzeba podejść spokojnie. Także  do tych,  dla których  zbijanie kapitału  politycznego jest wartością  najwyższą.
Gdy przyjechał do Kielc profesor Jan Hartman,  człowiek Palikota i Twojego Ruchu,  deklarował chęć  budowania  Europy wielu religii. Rozumiem więc, że Twój Ruch nie mógł zagłosować wczoraj za  uchwałą w sprawie kanonizacji  Jana Pawła II, bo to kolidowałoby  z taką deklaracją...

Marzena Sobala

Matki i ojcowie przyjechali do sejmu na żebry.
Wcześniej nie przyjeżdżali, bo do głowy im to nie przychodziło, bo głowa non-stop zajęta kalectwem ich dziecka. Ale przypomnieli sobie, że odkąd dokonała się transformacja, nikt na serio nie zajął się ich dziećmi, ani tymi obecnymi, ani tymi co już umarły.
Szkoda, że wcześniej nie pomyśleli.
Pamiętam matkę Jasia. W domu było wysprzątane, pachniało oliwką dla dzieci. Niewinnym niemowlęctwem. Gdy weszłam po raz pierwszy do tego mieszkania  na dużym blogowisku, na którymś tam piętrze, pomyślałam, że nie straszne musi być to inwalidztwo Jasia.

Marzena Sobala

W ostatni piątek, odbyła sie konferencja zorganizowana przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Ja mówiłam o mediach w kontekście wpływu tabloidyzacji na przekaz informacyjny. Może trochę długie, ale jest się nad czym zastanowić i jest Zakładka Reportera

 

Pamiętajmy, ludzie naprawdę sprytni i inteligentni „zarządzają”  tabloidyzacją.  Kiedy robią z nas idiotów, ośmieszają nas, ubliżają nam, przykłady w różnych telewizjach show można mnożyć od gotowania, przez sprzątanie śpiewanie mówienie o tłustej d…e, proszę pamiętać mają nas pod kontrolą. To nie my mamy pod kontrolą  plotkarskie fora, brukowce, to treści nieważne, często gorszące, nieistotne z każdego punktu widzenia mają nas pod kontrolą, mamiąc, zawężając nasz świat do świata celebrytów, odciągając od przyjaciół, rodziny, spraw istotnych, od chęci zrozumienia i stawiania sobie pytań. To oni manipulują  nami, są panami, jak to red. Janicki pisze są jak dawni hrabiowie, których nienawidzimy, boimy się, ale zazdrościmy i podziwiamy jednocześnie. Ci hrabiowie to celebryci, którzy  dla dużych zysków pomiatają nami dając złudne nadzieje, że nasz los po dokładnym posprzątaniu mieszkania może się zmienić.  Tabloidyzacja  spowodowała, że wszystko jest widowiskiem. Śmierć, choroba, rozwód, bezdzietność, morderstwo, samotność, bieda. Tabloidy opowiadają nam o tych zjawiskach obrazkową narracją, ustami celebrytów, zdjęciami paparacci, wmawiając, że  wypełniają misję.  Bo dzięki zdjęciu zmaltretowanej żony, psa z wydłubanymi oczami i filmikowi ze ślubu córki prezydenta, będziemy mądrzejsi, bardziej świadomi. Nieważne, że to nieprawda. Że to tandeta. Prawda przecież  jest taka nieciekawa!!! A szkoła, porządna szkoła tabloidu brzmi: To co nieciekawe, nudne,  nie może być ważne.

Anonim

         Nie boję się Putina. Połamie zęby na Ukrainie. Propaganda, jakiej próbkę dał dzisiaj na konferencji nie przystaje do dzisiejszych czasów. Do Internetu, do egzekwowania przez świat umów międzynarodowych, do współpracy państwa w sprawie sankcji gospodarczych wobec Rosji. Putin jest emocjonalny i paradoksalny. Przez to nieobliczalny, ale wcale przez to nie jest taki groźny. Zrobił dzisiaj krok do tyłu. Był wyluzowany, ale może coś mu podali na rozluźnienie. Normalnie, po ludzku, za długo już Putin jest u władzy. Uwierzył w swoje możliwości, w swoją moc.

Zakładki: 
Marzena Sobala
asertywność czas nieokreślony Depresja Durczok dziennikarze europarlament expośe Ida kandydaci konkurs Kopacz lekarze lewica Lubawski marszałek prezydent wybory media Ogórek papierosy Platforma PO pornografia poseł posłanka prawo prezydent prezydent Lubawski kandydaci prezydent wybory PSL psychoza Putin płuca radio Rosja sejm starosta tabletki terapia Thatcher ubodzy Ukraina umowa.praca upartyjnienie wojna wybory zarobki Żakowski

Ostatnie komentarze