Gdy skaczą słupki

Wiele przeżyć dostarcza mi ostatnio obserwacja  poczynań medialnych. Milczałam, by nie narazić się na powtórkę ni to zarzutu, ni złośliwości jaką usłyszałam kiedyś gdy o stanie naszych mediów napisałam kilka zdań. – To se ne wrati- napisała koleżanka na FB sugerując, że każda moja niepochlebna opinia o mediach podsycona jest nieugaszonym żalem za moją radiową przeszłością. Może coś w tym jest, może nie, ale od dawna  radio mam w nosie, pisać do woli i wyrażać opinię mogę sobie tutaj, więc dlaczego nie korzystać. Zwłaszcza, że sprawy poszły za daleko, media stając się w swej zdecydowanej części szmatławcami i zabawiaczami  paradoksalnie mają coraz większy wpływ na ludzkie widzenie świata. Nawet moja uprzywilejowana pozycja kogoś, kto wie wszystko o mediach, nie chroni mnie czasem od zbyt naiwnego odbioru ich treści.
Tragedia w Katowicach. Ginie rodzina dziennikarska. Wyobrażam sobie żal, zaskoczenie, poczucie straty wszystkich którzy zmarłych znali. Wspomnienia na antenach, felietony o zmarłych, Oni prywatnie, Oni w pracy, Oni z dzieckiem. Oglądamy, współczujemy bliskim i przyjaciołom. Naprawdę. Dużo tego na antenie, ale rozumiemy. Należy się tym co odeszli. Ale po głównym wydaniu wiadomości jeszcze rozmowa ze znajomymi zmarłych. Dziennikarz pyta i pyta. Już sam nie wie o co pytać. Pyta więc czy dla Nich rodzina była ważna, dlaczego Oni nie zgłupieli choć mieli sukces, czy zaproszonym do studia gościom będzie przykro, że Oni już tu nie są, On nie nagra newsa, a Ona nie zrobi reportażu. Pytający kiwa głową, a my dowiadujemy się jak Oni żyli, co było dla Nich ważne. A zaraz potem reklama. Czuję rosnące zażenowanie. Słucham i mam poczucie wstydu, że brnę w to Ich życie. Zbyt głęboko. Jakbym była znajomą. Jak wtedy gdy doktor opowiadał o zmarłej aktorce, o tym gdzie miała guza i jak bardzo cierpiała. Współczułam głupiemu doktorowi. Wiedziałam, że jest ofiarą redaktorów liczących słupki. Wiedzieli, że jak zaproszą lekarza aktorki, to temat zejdzie na aktorkę, jej chorobę, jej odchodzenie. Takie było założenie, wiadomo słupki wzrosną, ludzie się popłaczą. A cena? A któż z nich wie, ze wolność słowa  może być realizowana jedynie razem z prawem do ochrony dóbr osobistych. Któż o tym wie i kogo obchodzi?
A może przesadzam? Włączam telewizor. Jest 21.50. Redaktor jak w każdy poniedziałek zaprosił gości żeby wyjaśnić sporną kwestię…Wyjaśnić…Kłócą się. Szczuka i Marzena Wróbel. Zawsze się kłócą, wiec tym razem także. Spierają. Wcale nie najpiękniej. Redaktor prosi o spokój i ma zatroskaną minę. Prawie się nabrałam. Ale dostrzegłam iskierki w jego oczach: jest dobrze, słupki skaczą, niech się kłócą!

Komentarze

Miałem dokładnie takie same obserwacje. Sytuacja się powtarza za każdym razem, rozbieranie na czynniki pierwsze, brnięcie w szczegóły, aż do samego dna...A gdy już media Cię tam zaprowadzą rozumiesz, że zostałeś wykorzystany. Kolejna reakcja u mnie to mdłości, spowodowane przesytem tych wszystkich, mało znaczących jednak, informacji. I stąd droga do "syndromu smoleńskiego" już bardzo bliska. Efekt - wprowadzenie dawkowania mediów, nie oglądać wszystkiego, nie czytać wszystkiego i nie słuchać wszystkiego. Zająć się czymś innym. Na przykład bieganiem :)

Oj tak, bieganiem jak najbardziej. Ale nie unikać informacji. Nasza wiedza, pozwoli nam odeporzeć ich cyniczną nieiwedzę, manipulację, pławienie się w luksusie który nie pozwala niczego dojrzeć  zza ciemnych szyb limuzyn. Pozdrawiam

To kolejny dowód że świat warjuje, media-korporacje-wyścig szczurów. Brak granic, standartów, liczy się tylko cena za którą można sprzedać newsa i co gorsze siebie.

asertywność czas nieokreślony Depresja Durczok dziennikarze europarlament expośe Ida kandydaci konkurs Kopacz lekarze lewica Lubawski marszałek prezydent wybory media Ogórek papierosy Platforma PO pornografia poseł posłanka prawo prezydent prezydent Lubawski kandydaci prezydent wybory PSL psychoza Putin płuca radio Rosja sejm starosta tabletki terapia Thatcher ubodzy Ukraina umowa.praca upartyjnienie wojna wybory zarobki Żakowski

Ostatnie komentarze