Jestem bardzo dumna, że jestem UKRAINKĄ

Rozmowa z Anastasiją Kucherenko, tudentką piątego roku Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Jana Pawła II w Krakowie.

M.S.: Miałyśmy rozmawiać o zwycięstwie Pani narodu, o demokracji i przyszłości Ukrainy. Tymczasem…

Anastasiia Kucherenko: Dzisiaj o godzinie 14 mój ojciec dobrowolnie zapisał się do wojska.  Możliwe, że już jutro wyjedzie tam, gdzie go będą potrzebować wojenni, a możliwe, że jeszcze dziś. Tata mówi, że ludzi, którzy zgłosili się na ochotnika jest trzy razy więcej niż tych, których wezwali. Ludzie się mobilizują. No cóż, części Ukrainy na pewno nie podarują Putinowi, będą walczyć.
Mój Tata się cieszy, że nie jestem na Ukrainie i że 5 lat temu wysłał mnie na studia do Polski. Ale ja chcę wrócić i pomagać jakkolwiek mogę, w czymkolwiek.  Wojska Putina są na Krymie, a Ukraińskie są gotowe do obrony. Ukraina potrzebuje pomocy. Oczekujemy, że Europa nie pozwoli na atak i zastosowanie broni. Ważna jest każda sekunda.

M.S.: Spotyka się Pani z kolegami ze swojego kraju, jak postrzegacie to, co dzieje się  w tej chwili?

A.K.: Pyta Pani, co o  tym myślą młodzi ludzie? Z całego serca nienawidzą Janukowycza i Putina. Nienawidzą przebranych za Berkut Rosjan. Nienawidzą każdego polityka, który "żywił się" pieniędzmi państwa. Niedawno trafiłam na list kobiety, w którym ona opisuje swój wyjazd do budynku Janukowycza. Widziała, że jedna lampa w jego domu kosztuje 4 800 000 euro. A jej małe dziecko potrzebowało około 500 hrywni (ok 200 zł) dziennie, żeby nie umrzeć. Kobieta pożyczała dużo pieniędzy od wszystkich, od kogo mogła, ale nie starczyło. Dziecko umarło. Takie tkliwe, bezsensowne porównanie, ale pokazuje dlaczego nienawidzimy Janukowycza i jego "bandę".
Dzisiaj moje serce jest na Ukrainie, z moimi rodakami. Chciałabym tam być. Jest mi ciężko wytrzymać w Polsce. Nie potrafię iść do pracy i pracować, nie potrafię skupić się na nauce, przyjechałam tu studiować, ale nie potrafię .To są ludzie młodzi, starsi, którzy sobie pomagają, którzy martwią się o każdego, każdego kochają. I muszą płacić za to, że nie chcą ani chwili dłużej rządów "bandy". Jestem bardzo dumna, że jestem Ukrainką.

Dzisiaj przetłumaczyłam tekst ukraińskiego historyka Aleksandra Babicza. Chciałabym, aby jak najwięcej ludzi go przeczytało. Może zrozumiecie, że jesteśmy jedną Ukrainą. Właśnie tę jedność manifestowaliśmy na Majdanie.

Tekst Aleksandra Babicza

Będzie nam łatwo zabijać Rosjan a Rosjanom – nas!

- Rozmawiamy w tym samym języku i będziemy rozumieć transmisje radiowe w powietrzu i będzie nam łatwo zabijać Rosjan, a Rosjanom nas!
- Nasze armie, w rzeczywistości uzbrojone są w tę samą broń i amunicję,  będzie nam łatwo zabijać siebie!
- Nauczyliśmy się walczyć na podstawie tych samych ustaw ,będzie nam łatwo zabijać Rosjan, a Rosjanom nas!
- Mapy, dokumenty, instrukcje obsługi i tym podobne,  mamy faktycznie napisane w tym samym języku, będzie nam łatwo zabijać siebie!
- Będzie nam łatwo przesłuchiwać i torturować jeńców rosyjskich, a im  naszych (nie ma problemów językowych)!
- Będzie nam łatwo zabijać Rosjan a im nas, znamy tereny, na których będziemy zabijać siebie. Dużo wędrowałem ze znajomymi Rosjanami w górach Krymu i 80 % moich gości było rosyjskimi turystami!
- W ciemności, ze złą koordynacją między jednostkami, czynnik językowy, podobieństwo postaci i broni doprowadzi do nieporozumień i będzie nam łatwo zabijać swoich i Rosjan.
- W walkach ulicznych, zmagając się w walkach wręcz, i wyrywając jabłka adamowe zębami, będziemy warczeć tak samo: "Йо.. твою мать!", a umierając jednakowo będziemy wołać MAMĘ!
- Chować ludzi  „prowizorycznie” nasze zespoły pogrzebowe będą tak samo. I na kawałkach sklejki imiona „wrogów” i „swoich” będą napisane w tym samym języku. Ważne będzie już po „zwycięstwie”, (ktokolwiek zwycięży, cholera!”) aby nie pomylić, nad którym pomnikiem jaką flagę zawiesić, bo wśród rosyjskich żołnierzy jest tyle samo „Kowalenko”, ile wśród ukraińskich „Iwanowych”).
Jako osoba, która zajmuje się ponownym pochowaniem naszych żołnierzy, którzy zginęli w czasie II wojny światowej, wiem jak ciężko jest potem to zrozumieć.

W tej w wojnie chować ludzi będzie łatwo – wszędzie będą NASI!!!

Jestem rosyjskojęzycznym historykiem z Odessy, napisałem dla rosyjskiej telewizji scenariusze „Historia Państwa Rosyjskiego”, „Czas Zwycięstwa” i „Bitwa pod Moskwą”. Nie mogę umieścić w swojej głowie frazy „ROSYJSCY OKUPANCI NA UKRAINIE”!!!
NIE MOGĘ!!!

Ale przypomnę swoją służbę w Sekcji Specjalnej WW ZSRR (pod Moskwą z 1989 ) i poproszę o karabin, żeby w swoje 43 urodziny  chronić swoją Ukrainę od okupantów z Rosji! Jednocześnie wiem, że mogę zobaczyć w celowniku chłopaków z którymi służyłem, albo tych, których jeszcze latem odprowadzałem po Krymie, i piłem z nimi wino na brzegu morza...
Rosjanie, będę bronić od Was dom Puszkina w Odessie!
Rosjanie, będę bronić od Was mieszkanie Bunina, pałac Tołstych i Woroncowych, schody Potiomkina i pomnik Katarzyny!!!! Będę bronić groby swoich dziadków – weteranów wojennych (marynarza floty Czarnomorskiej i bohatera bitwy pod Stalingradem). Będę bronić swojej babci – weterana wojennego, swoją żonę – Rosjankę Swietłanę Iwanową, troje dzieci i matkę z ojcem!
Dlatego, że to wszystko kocham! JEST TO MOJA OJCZYZNA!! Będę jej bronić! Puszkina, Woroncowa, Gorkiego, Szewczenko, Bunina, Bułhakowa....będę ich bronić od Was!!! Poukładajcie to sobie w głowie!!!!
Bo ja nie mogę, u mnie – NIE WYCHODZI!!! Mózg nie chce tego rozumieć.

P.S. Wojownik ze mnie już nie ten sam. I mnie podobnie, jak wielu ukraińskich mężczyzn, kto pod „Pożegnanie słowianki” pójdzie jutro walczyć, przywiozą w „cynku” i pogrzebią w Odessie. Już nigdy nie odwiedzę Kamczatki, o której marzyłem od dzieciństwa...Nie oddam swoich dwóch rocznych księżniczek za mąż i nie ożenię syna Antona. Nie pochowam swoich rodziców..
Ale będę bronić swojej Ojczyzny, Ukrainy, i będę przeklinał Was po rosyjsku! Dlatego, że nie zdążę nauczyć się swojego ukraińskiego, zabije mnie rosyjski żołnierz...
Rosjanie, rozważcie, czy chcecie łatwo zabijać Ukraińców, z patriotycznym entuzjazmem, pochować swoich i nasze dzieci w grobach swoich dziadków?

Wasz Aleksandr Babicz – rosyjskojęzyczny Ukrainiec.

Zakładki: 
asertywność czas nieokreślony Depresja Durczok dziennikarze europarlament expośe Ida kandydaci konkurs Kopacz lekarze lewica Lubawski marszałek prezydent wybory media Ogórek papierosy Platforma PO pornografia poseł posłanka prawo prezydent prezydent Lubawski kandydaci prezydent wybory PSL psychoza Putin płuca radio Rosja sejm starosta tabletki terapia Thatcher ubodzy Ukraina umowa.praca upartyjnienie wojna wybory zarobki Żakowski

Ostatnie komentarze