Nie ma lewicy w sejmie. I nie było.

 W pierwszej chwili i ja ubolewałam, że nie będzie w sejmie lewicy. Rozumowałam, że lewicowa reprezentacja w sejmie powinna być, skoro żyjemy w czasach, kiedy obowiązują nadal śmieciowe umowy, kiedy prywatni właściciele nie życzą sobie na terenie swoich zakładów pracy związków zawodowych, kiedy mamy głodne dzieci, wykluczone rodziny, kiedy na horyzoncie żadnych oznak, że przestaniemy być czystej wody państwem partyjnym, które szansę daje w samorządach, urzędach państwowych, mediach publicznych, spółkach państwowych i radach nadzorczych, tylko swoim wiernym członkom i sympatykom.

Bijące po lewej stronie serce powinno bić dla słabszych, wykluczonych, niezaradnych, nieuprzywilejowanych. Powinno upominać się o seniorów, politykę prozdrowotną dla nich, wygodę życia niepełnosprawnych. Lewicowcy powinni martwić się, że wzrasta agresja wśród młodzieży, że sześć i pół miliona Polek i Polaków nie przeczytało w ubiegłym roku żadnego słowa pisanego. Ale przecież takiej lewicy w sejmie nie było!

Jak wyobrażają sobie lewicowi działacze bycie politykiem, kandydatem, reprezentantem narodu, pokazali w maju, kiedy na najwyższy urząd w RP wystawiono panią Ogórek. Dziewczynę w ciuchach od projektantów, wyniosłą, nic nie mającą do powiedzenia, prowadzącą jakąś dziwną grę z dziennikarzami. Twarz lewicy ma twarz Milera lub Ogórek. Nie mogli się przejrzeć w niej Polacy którzy nie mają już siły nadążać, dostosowywać się, wiązać końca z końcem. Polacy, którzy stoją w kolejkach do specjalisty, bo w kolejce do szczęścia już nie. Bo nadzieja  na lepsze życie już się wyczerpała.

Dlaczego więc mieli zagłosować za taką lewicą? Pani Nowacka, prawdopodobnie różniąca się od dotychczasowych przywódców, propaństwowa, może i empatyczna, nie miała zbyt dużo czasu aby udowodnić, że lewica parlamentarna w Polsce, w istocie będzie realizować postulaty lewicowe. Patrząc na listy wyborcze Zjednoczonej Lewicy w okręgu świętokrzyskim, szczerze mówiąc wątpię, czy byłaby tą lewicą na którą czekają nieuprzywilejowani. Tak więc nie ma lewicy w sejmie, bo nie ma zapotrzebowania na lewicę upudrowaną, wyniosłą, nie mającą kontaktu z elektoratem. Lewica przegrała, bo od dawna nie była lewicą. Gdy to zrozumie, wróci do łask wyborców. Elektorat lewicy bowiem nie zniknął. Jest , a nawet się poszerza. Z powodów poszerzania się obszarów wykluczenia. I dlatego jeszcze, że SLD to nie lewicowa partia, ale partia komunistyczna!

Zakładki: 
asertywność czas nieokreślony Depresja Durczok dziennikarze europarlament expośe Ida kandydaci konkurs Kopacz lekarze lewica Lubawski marszałek prezydent wybory media Ogórek papierosy Platforma PO pornografia poseł posłanka prawo prezydent prezydent Lubawski kandydaci prezydent wybory PSL psychoza Putin płuca radio Rosja sejm starosta tabletki terapia Thatcher ubodzy Ukraina umowa.praca upartyjnienie wojna wybory zarobki Żakowski

Ostatnie komentarze