Polityczne porozumienie prawicy

Brawo Jarosław Kaczyński! Jeszcze raz udowodnił to, o czym wiedzą nie tylko Jego wyznawcy, ale nawet wrogowie polityczni i nieprzyjazny mu elektorat. Jest inteligentnym, cierpliwym, potrafiącym rozkoszować się  powolną zemstą, a nawet samą perspektywą zemsty politykiem. Od ostatnich eurowyborów wiedział co się stanie, wiedział też,  że Jarosław Gowin  łatwo nie przełknie tak zwanego porozumienia prawicy. Że będzie mu niezręcznie, bo nie należy do tych którzy potrafią w sekundzie zmazać ze swojej twarzy emocje i  nałożyć na nią w chwili gdy serce krwawi, zasłonę  uśmiechów i chichotów szczęścia. Ale Kaczyński tym bardziej cierpliwie czekał i bardziej epatował zadowoleniem gdy wyniosły Gowin, nie dopuszczony do głosu w chwilę po podpisaniu porozumienia, po jakimś czasie wygłaszał przed kamerami    kłamstwa o tym, że to dla kraju, a nie ze strachu przed politycznym unicestwieniem  zgodził się zostać przystawką Kaczyńskiego. Co innego Zbigniew Ziobro. Ten cyniczny polityk najpierw podlizujący się prezesowi, w sposób niekontrolowany głosząc apologię na jego cześć, żeby po jakimś czasie obrzucać go inwektywami, teraz bez rumieńca wstydu zapałał miłością do dawnego mistrza.
Doprowadzając do porozumienia wygrał oczywiście Kaczyński, choć niektórzy politycy PO  twierdzą, że to klęska prezesa, dowód na to jak czuje się osamotniony  na obecnej scenie politycznej. Ale przyzwyczailiśmy się już do tego, że politycy mają nas za idiotów.
PO oczywiście ma spory kłopot teraz, gdy będzie miała już z kim przegrać nadchodzące wybory.  Ale nie taki duży, na jaki liczy Kaczyński. Nie jest bowiem pewne, jak elektorat Polski Razem i Solidarnej Polski przyjmie porozumienie prawicy. Wiele osób  zagłosowało na te partie w wyborach do Unii Europejskiej tylko dlatego, że mieli dosyć PiS, lewicy i PO. Bardziej wyrobieni politycznie szukali nowej siły na scenie politycznej, nowego rozdania, może nawet (dałby Bóg) nowych idei. Teraz buczą, bo pewnie potrafią trafnie ocenić osobiste ambicje polityczne Gowina i Zbiory, o Kurskim nie wspominając.
Nawiasem mówiąc, zastanawiam się, co może jeszcze  bardziej odepchnąć Polaków  od polityki, niż uśmiechnięty Kurski, któremu teraz szkoda Polski i dlatego dla nas się poświęci, starając się ze wszystkich sił  wrócić czynnie do polityki.
Paradoksalnie, bo wbrew temu czego chciałaby prawica, porozumienie przysłoniło nieco aferę podsłuchową, która jeszcze niedawno bardzo szkodziła rządzącemu obozowi. Przewaga PSL nad PO widoczna  zaraz po opublikowaniu pierwszych  taśm, nieco osłabła, po sugestiach red. Jana Pińskiego o domniemanym powiązaniu PSL z taśmami. Tak więc wcale nie tak trudno będzie  Platformie przekonać Polaków że nic się nie stało Polacy, nic się nie stało. Do tego dramat  zestrzelonego malezyjskiego boeinga 777 potwierdzać zdaje się  tezę Donalda Tuska, o możliwym  zagrożeniu  ze Wschodu.
A w tej sytuacji dla obywateli  najlepszy jest przecież  status guo.

Komentarze

... a Kaczyński ma to w dupie
póki ludzie za nim w kupie...

Nie wiem, czy mogę uważać się za wyrobionego politycznie, ale w wyborach europejskich zagłosowałem na jedną z obecnych już przystawek Kaczyńskiego. Chciałem wybrać coś innego niż dżuma lub cholera. Czy teraz zagłosuję na PiS i "moją" przystawkę? Nie jestem pewien. Rzeczywiście, nie będzie prostego przełożenia.

asertywność czas nieokreślony Depresja Durczok dziennikarze europarlament expośe Ida kandydaci konkurs Kopacz lekarze lewica Lubawski marszałek prezydent wybory media Ogórek papierosy Platforma PO pornografia poseł posłanka prawo prezydent prezydent Lubawski kandydaci prezydent wybory PSL psychoza Putin płuca radio Rosja sejm starosta tabletki terapia Thatcher ubodzy Ukraina umowa.praca upartyjnienie wojna wybory zarobki Żakowski

Ostatnie komentarze